Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie

WIZUALNE NIEWIDZIALNE. SZTUKI WIZUALNE W POLSCE. STAN, ROLA I ZNACZENIE, pod red. Doroty Folgi-Januszewskiej i Joanny Kiliszek

Opublikowano 24 stycznia 2019

WIZUALNE NIEWIDZIALNE. SZTUKI WIZUALNE W POLSCE. STAN, ROLA I ZNACZENIE, pod red. Doroty Folgi-Januszewskiej i Joanny Kiliszek, Akademia Sztuk Pięknych w Warszawie, Warszawa 2018, s. 324, ilustr., 28 cm. Projekt graficzny Paweł Osial.

W 1964 roku, czyli już ponad 52 lata temu, wydana została książka prof. Aleksandra Wallisa zatytułowana Artyści – plastycy: zawód i środowisko, która jest punktem odniesienia do obecnych badań. Publikacja ta jest o tyle ważna, że traktowała artystę oraz wszystko co było wokół artysty, jako przykład rozwoju i przemian polskiej inteligencji.

Jaki okres i jakie zjawisko badał Wallis? Był to czas po głębokiej, blisko 20-letniej przemianie jaka dokonała się w Polsce po 1945 roku. Poza wieloma innymi aspektami życia społecznego i politycznego nastąpiła przemiana mentalności polskich elit artystycznych. Od renesansu do trendów nowoczesności w latach 1945–1948, przez epizod socrealistyczny aż po powrót do sztuki awangardowej, w tym abstrakcyjnej do instytucji publicznych w latach 60. XX wieku. Wallis badał sytuację artystów w Polsce w momencie, gdy przypomniano awangardę przedwojenną i rozpoczął się okres, w którym państwo finansowo i dogmatycznie, zaangażowało się we wspieranie lewicujących nurtów artystycznej awangardy (plenery, zakupy do muzeów, muzyka nowoczesna – Warszawska Jesień). W Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych w tym samy okresie obserwowany jest zmierzch awangard, pojawiają się nowe ruchy i tendencje, nazwane postmodernizmem. Badania Wallisa publikowane są zatem w momencie „brzegowym” – między dwoma intelektualnymi epokami sztuki XX wieku.
Kiedy dzisiaj sporządzany jest raport z naszych właśnie przeprowadzonych badań, można mieć podobne wrażenie, że i tym razem badaniu poddane zostały zjawiska na krawędzi epok. Z tego punktu widzenia warto zestawić te dwa badania i wyciągnąć wnioski.
Jesteśmy obserwatorami przemian. Dla przykładu – przejrzenie aktualnej ankiety absolwentów Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie dostarcza zaskakujących i nieoczekiwanie nowych informacji. Na pytanie jak młodzi ludzie po ukończeniu wydziałów artystycznych oceniają swoje położenie – znajdujemy odpowiedź, że oceniają je bardzo optymistycznie! Tymczasem do tej pory byliśmy przyzwyczajeni do bardzo negatywnej oceny, a nieoczekiwanie okazuje, że najbardziej optymistyczni studiowali na Wydziale Malarstwa. Drugim sporym zaskoczeniem jest to, że największe problemy ze znalezieniem pracy wskazują studenci po Wydziale Konserwacji.
Innym zaskoczeniem wynikającym z przeprowadzonych badań jest fakt, że: (…) Polki i Polacy zapytani o to, co decyduje o tym, iż ktoś jest artystą/artystką wydają się przypisywać większą uwagę umiejętności zaprezentowania i wykorzystywania kompetencji twórczych niż ich formalnej certyfikacji. Jest to jeden z ważniejszych wniosków, który oznacza, że artysta jako „osoba” odzyskuje status, który był jego udziałem pięć wieków temu. Ten „niepewny drogi artysta” uświadamia sobie, że jest Twórcą, może nim być w każdym obszarze życia, w zarządzaniu, działaniu, podróżowaniu. Może być artystą w każdym wykonywanym zawodzie.
Zaskoczenie wywołał także pewien fragment badania statystycznego, odnoszący się do uczestnictwa ludzi w kulturze. Czytamy, że (…) 1% Polaków chodzi do muzeów albo był w jakimś konkretnym muzeum, które można określić. Jak nałożyć na to dane GUS-u, które mówią, że w 2015 roku było w muzeach w Polsce 34,5 miliona osób? Ten fragment uświadamia, że być może ów moment brzegowy, który obserwujemy i o którym wspomnieliśmy – polega na głębokim odkształceniu „odczuwania uczestnictwa”. Oto przykład. W minionym roku akademickim zapytano studentów V roku Wydziału Grafiki (grupa dyplomantów na seminarium), jak często (ile razy w miesiącu) bywają na wystawach sztuki współczesnej lub uczestniczą w innych wydarzeniach kulturalnych. 15 z 20 osób odpowiedziało, że 1–2 razy w miesiącu, 3 osoby, że nie chodzą w ogóle, ponieważ pracują i nie mają czasu, a 2 osoby, że chodzą często 4–6 razy w miesiącu. Ale w dalszej części rozmowy, kiedy zadano pytania o konkretne wystawy, zdarzenie, wernisaże, koncerty, okazało się, że 9 osób miało dobrą wiedzą o niemal wszystkich wspominanych wydarzeniach (maj 2016), a kolejne 6 osób o ponad połowie wspomnianych wystaw. Pojawia się więc pytanie – skąd pochodziła ich wiedza i opinie, w wielu wypadkach konkretne i szczegółowe, skoro w tych wydarzeniach nie uczestniczyli. Okazało się, że z uczestnictwa „w sieci”.
Rzeczywistość istotnie przyspieszyła. W przypadku młodych ludzi bardzo wiele rzeczy się wydarza w mediach społecznych, w mediach internetowych. Czy zatem możemy zamknąć badania poświęcone statusowi artysty w społeczeństwie nie analizując uczestnictwa w sieci?
W refleksji po przeczytaniu raportów WIZUALNE NIEWIDZIALNE z pierwszego tak komplementarnego badania nad pozycją sztuk wizualnych i roli artysty w społeczeństwie w Polsce pojawia się inne ważne pytanie. Co stanowi barierę w relacjach między artystami a społeczeństwem? Czy jest to brak wykształconej grupy dziennikarzy lub twórców mediów, którzy potrafią kształtować język rozmowy o sztuce? Czy też brak edukacji kulturowej na wszystkich poziomach wykształcenia – od przedszkola po wyższe wykształcenie? A może jest nim postsocjalistyczny brak nawyków kolekcjonerskich obejmujących obiekty sztuki wszystkich rodzajów i o różnej wartości? Inna teza mówi, że przyczyną może być brak potrzeby „zaprojektowanego otoczenia”, a więc takiego, w którym istnieją pewne reguły, rozumienie i sprawdzanie faktów, poszanowanie dla różnorodności i przekładają się one na system odpowiedzialnego współfunkcjonowania i planowania na przyszłość w społeczeństwie. Oddając Państwu tę publikację mamy nadzieję, że badania nad sztukami wizualnymi w Polsce i pozycją artysty zostaną powtórzone za kilka lat i że będzie można znaleźć odpowiedzi także na te pytania.